Początek drogi
Pewnego razu uczeń przyszedł do swojego nauczyciela.
- Mistrzu, wiem, co chcę osiągnąć w życiu, potrzebuję tylko mapy.
Przez kilka dni uczeń opowiadał nauczycielowi o tym, czego chce.
Po tych kilku dniach nauczyciel rzekł:
- Dostaniesz mapę. Dokładnie taką, jaka pozwoli ci osiągnąć to, czego
chcesz. Zanim ją jednak dostaniesz, musisz wiedzieć jedno. Abyś dotarł
do swojego skarbu, którym są Twoje marzenia, musisz bezwzględnie wykonywać
wszystkie działania, o których ci powiem. Nie możesz nawet na
chwilę zboczyć z drogi, którą ci pokażę. Czy jesteś na to gotowy?
- Tak, mistrzu - rzekł chłopak.
- Dobrze. Przyjdź o świcie, a ja wręczę ci mapę.
Uczeń skinął głową i oddalił się do swego łóżka.
Nie mógł jednak spać, ciągle myślał i analizował. Zastanawiał się, jaka
będzie jego droga.
O świecie zapukał do drzwi mistrza.
- Wejdź, proszę. To jest mapa, a teraz ruszaj i pamiętaj o tym, by iść tą
właśnie drogą. Tam, na końcu drogi, przy skarbie, będę czekał na ciebie.
- Z radością cię przywitam!
Uczeń rozwinął zwój, który dostał, i ujrzał drogę. Widniały na niej napisy:
- Miejsce, w którym jesteś.
- Skarb, do którego podążasz.
- Przeszkody, które masz ominąć.
I wreszcie:
- Droga, którą masz podążać.
To, co się rzucało w oczy, to droga, która wiodła dookoła przeszkód.
Uczeń zaczął iść.
Szedł od świtu do nocy. Dzień za dniem. Ciągle omijając przeszkody.
Wtedy pomyślał: "Pierwszą przeszkodą jest pustynia. Pójdę na skróty,
szybciej dotrę do skarbu, a mistrz będzie ze mnie zadowolony".
Niewiele myśląc, ruszył przez pustynię. Podróż, mimo że miała być na
skróty, trwała długo. Żar pustyni i brak wody wpłynęły na to, że nasz bohater
był wycieńczony.
W końcu dotarł do drogi, którą powinien był podążać cały czas.
"Udało mi się! Pokonałem pustynię!" - pomyślał.
Kontynuował swoją podróż, ale znów pomyślał: "Przede mną bagno. Jestem
w stanie je pokonać i dzięki temu szybciej dotrę do skarbu".
Ruszył więc naprzód, pozornie skracając drogę.
Podróż trwała jeszcze dłużej niż poprzednio, choć dystans był ten sam.
Bagno dało mu wycisk. O mały włos, a byłby zginął, wchłonięty przez bagno,
ale uratowała go gałąź, którą chwycił.
Wycieńczony i przestraszony ponownie trafił na swoją drogę.
"Uff! Udało mi się! Została jeszcze jedna przeszkoda, może ją też pokonam?"
- myślał.
To był bardzo gęsty las: "Przecież mistrz czeka na mnie na końcu. Będzie
ze mnie dumny, że szybciej dotarłem do celu".
Niewiele myśląc, znowu ruszył na skróty, wybierając niebezpieczną drogę.
Dystans znów ten sam. Droga jednak trudniejsza. Szedł dwa razy dłużej
niż poprzednio. Nie przewidział, że będzie mu potrzebny nóż, aby
mógł wyciąć sobie drogę. Dlatego przedzierał się między gałęziami, które
poraniły bardzo całe jego ciało. W końcu - okrutnie pokaleczony, wycieńczony
i wystraszony - dotarł na miejsce.
Nie miał już sił, by celebrować swoje zwycięstwo. Czekał go jeszcze jeden
etap.
Jego oczom ukazała się ogromna góra, dookoła której wiodła droga. Tym
razem nie było mowy o drodze na skróty, góra była zbyt stroma i wysoka,
by mógł ryzykować. Ruszył w podróż, ale coś się w nim złamało.
Ta podróż na szczyt góry w rzeczywistości była dłuższa niż cała droga,
którą przeszedł do tej pory. Nie mógł jednak czekać. Wiedział, że mistrz
czeka na niego na szczycie. Ruszył więc w drogę.
Znów podróżował od świtu do nocy. Od wschodu do zachodu. Wreszcie
dotarł.
Mistrza jednak nie było.
Ostatnimi siłami dotarł do skrzynki pocztowej z napisem "Skarb". Otworzył
i wtedy zobaczył list zaadresowany do niego. Nadawcą był jego nauczyciel.
"Jeżeli czytasz ten list, a mnie nie ma, oznacza to, że poszedłeś na skróty.
Czekałem na Ciebie na każdym z etapów podróży. Chciałem Ci dodać
otuchy. Chciałem, byś poznał ludzi, którzy mogli Cię przygotować na
sukces. Wybrałeś jednak skróty. To była Twoja decyzja. Wiedz, że Twój
skarb jest zakopany 50 metrów pod ziemią. Chciałem pomóc Ci go wykopać.
Teraz musisz zrobić to sam. Kop więc".
Młodzieniec był potwornie zły na siebie, że nie posłuchał mistrza. Był
smutny, że go nie ma z nim. Zaczął jednak kopać. Gdy był około trzydziestego
metra, padł z wycieńczenia. Spał przez trzy dni non stop.
W tym czasie ogromne wiatry zdążyły go przysypać. Zaginął na zawsze
trzydzieści metrów pod ziemią i dwadzieścia metrów od swojego skarbu.
Czy był blisko? Bez wątpienia.
Ta historia nauczyła mnie w życiu bardzo wiele. Dzięki niej wiem, że
prawdziwą potęgą są decyzje połączone z działaniem.
Droga, którą miał wyznaczoną nasz bohater, była swobodną podróżą na
skróty. Ta, która wydawała mu się skrótem, okazała się długą męczarnią.
Gdy po raz pierwszy usłyszałem tę opowieść, dotarło do mnie, że są pewne
etapy w życiu, które każdy z nas powinien przejść. To tak, jakbyś dostał
obowiązkową lekcję domową od życia, którą trzeba odrobić.
Nasz bohater nie zaufał mistrzowi, a przede wszystkim - nie zaufał sobie.
Był tak zaślepiony pośpiechem, że zapomniał o tym, co jest naprawdę
ważne. Nie spotkał mistrza, nie wystarczyło mu sił, by wykopać skarb.
Wszystko to przez upór i nadmierny pośpiech. Nie przemyślał swoich
decyzji, działał pod wpływem emocji.
Witaj, mój drogi podróżniku. Umówmy się, że tak będę Cię nazywał, ponieważ
życie ludzkie samo w sobie jest podróżą. Nie wiem, gdzie teraz
się znajdujesz. Być może jesteś w swoim biurze i siedząc w wygodnym fotelu,
pochłaniasz kolejne kartki tej książki. Prawdopodobne jest też to,
że jedziesz tramwajem na uczelnię lub do pracy i czytając, umilasz sobie
wolny czas. Możliwe jest też to, że pomiędzy codziennymi obowiązkami
znalazłeś chwilę wytchnienia, by wzbogacić swój rozwój wewnętrzny tą
lekturą. To nie jest istotne, przynajmniej w tym momencie. W tej chwili
ważne jest pytanie: "Co skłoniło Cię do sięgnięcia po tę książkę?".
Czy była to odczuwana przez Ciebie potrzeba zmian? Jeśli tak, to jestem
bardzo uradowany tym faktem. W końcu każdy z nas dochodzi do takiego
momentu, gdy odczuwa wyraźną potrzebę zmiany swojego życia. Coś
zaczęło nas nudzić, coś przestało funkcjonować, jest coś, z czym nie
czujemy się komfortowo - to są doskonałe chwile na zmiany. Gdy
spojrzysz uważniej na życie, to z pewnością dostrzeżesz, że jest ono
pasmem ciągłych zmian. Czy świadomie, przy Twoim udziale, czy bez
Twojej świadomości - zmiany ciągle następują.
Takie jest właśnie pierwsze prawo życia - ZMIANY. Wszystko, co istnieje
na planecie zwanej Ziemią, podlega temu prawu - także Ty sam.
Już wiesz, że był taki moment w moim życiu, kiedy zapragnąłem dokonania
świadomych i trwałych zmian. Nie miałem wtedy wiedzy i pojęcia, jak
to zrobić, aby nie bolało, a rezultat był zadowalająco szybki. Efektem
tego był proces zmian, który trwał kilka lat. "Dlaczego tak długo?" -
możesz zapytać. Ja natomiast zapytam: "Dlaczego tak krótko?". Otóż moje
zmiany nie wyglądały tak jak u przeciętnego człowieka idącego nieświadomie
przez życie. Góra, wszechświat czy też Szef - jakkolwiek go
nazwiesz, chciał, abym każdą swoją zmianę zrozumiał dogłębnie, zapisał
i rozłożył na czynniki pierwsze. Po co? Być może po to, bym mógł dzisiaj
podzielić się z Tobą moją wiedzą. W książce tej będę opisywał takie
prawa i zjawiska, o których normalnie się nie pisze - jak np. to, że
pragnienie oddala Cię od prawdziwego celu, a nie przybliża do niego. Czy
choćby to, że istnieje na tym świecie wielu ludzi, którym zależy na tym,
aby ludzie nie dokonywali świadomych zmian, tylko szli za wpływem
mediów i polityki. To wszystko ma swój głęboki, ukryty i kontrowersyjny
sens. Jeśli nie jesteś wystarczająco otwarty, aby poznać prawdziwe
prawa, które rządzą tym światem i które mogą pomóc Ci zmienić życie,
to czym prędzej odłóż tę książkę. Być może nie jesteś jeszcze gotowy na
tę wiedzę.
Jeżeli jednak chcesz zrozumieć, co decyduje o Twoim jutrze, i marzysz o
prawdziwej zmianie, to jest to właściwe miejsce. Dziś wiem, że każdy
człowiek - bez względu na to, kim jest - może w bardzo szybkim tempie
zmienić dosłownie każdy aspekt swego życia. Cuda już nikogo nie dziwią,
raptowne uzdrowienia śmiertelnie chorych ludzi nikogo nie zaskakują.
Nikt także zbytnio nie interesuje się szybko zdobytymi fortunami lub też
tym, że spotkało się dwoje ludzi, którzy są sobie przeznaczeni. Świat
poszedł do przodu i wiemy już, że są to tylko dowody na to, jak ogromne
siły tkwią w każdym z nas.
Jak je odkryć? To proste - wystarczy uwierzyć w siebie!



